Czy w relacjach międzyludzkich lepiej kierować się sercem czy rozumem?

Dokonując różnych życiowych wyborów, ludzie przyjmują często postawę racjonalną. Rozważają potencjalne korzyści i straty, bo chcą postąpić słusznie. Jednak kierowanie się wyłącznie rozumem w relacjach międzyludzkich nie jest dobrym pomysłem. Czy wybierając przyjaciół lub towarzysza życia, możemy na zimno kalkulować opłacalność tego wyboru? Czy robimy wtedy bilans zysków i strat? Zabezpieczamy się na wypadek rozpadu relacji? Nie. W takich sytuacjach zwykle postępujemy tak, jak podpowiada nam serce. 

Czytaj dalej Czy w relacjach międzyludzkich lepiej kierować się sercem czy rozumem?

Tędy i owędy

Na liście lektur obowiązkowych w szkole podstawowej znalazł się wybrany reportaż Melchiora Wańkowicza ze zbioru zatytułowanego „Tędy i owędy”.

Książka ma charakter wspomnieniowy, wszystkie teksty łączy bohater, którym jest sam autor. Opowiadania mają charakter gawędy, można się w nich także doszukać podobieństwa do reportażu, bo są oparte na faktach. 

Czytaj dalej Tędy i owędy

Czy warto bronić własnych przekonań?

Profesor Bartoszewski powiedział: „Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto.” Mam wrażenie, że podobnie rzecz się ma z obroną własnych przekonań. Zwłaszcza wtedy gdy zostajemy z nimi sami albo w mniejszości wobec wielu. Parafrazując cytat profesora Bartoszewskiego, uważam, że warto bronić własnych przekonań, chociaż nie zawsze to się opłaca.

Czytaj dalej Czy warto bronić własnych przekonań?

Stary człowiek i morze – opowieść o męskości

Jednym z najbardziej popularnych i entuzjastycznie przyjętych utworów Ernesta Hemingway’a jest opowiadanie „Stary człowiek i morze”z 1951 roku. Powstało ono w oparciu o opowieść starego Kubańczyka i własne doświadczenia pisarza związane z połowem marlinów. Z tego utworu pochodzi słynny cytat:Człowiek nie jest stworzony do klęski. Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać

Czytaj dalej Stary człowiek i morze – opowieść o męskości

Magiczne przejścia i fantastyczne światy

Pamiętam egzamin wstępny z języka polskiego do szkoły średniej. To był 1990 rok. Kserokopiarki nie były w powszechnym użyciu, dlatego nie rozwiązywaliśmy testów. Trzeba było napisać wypracowanie na zadany temat. Nie pamiętam tego tematu, wiem tylko, że pisałam opowiadanie. Fantastyczne opowiadanie, gdzie bohaterka zasnęła w fotelu i przeniosła się do krainy, w której panowały zupełnie inne zasady niż w świecie realnym. Szczegóły tego miejsca uleciały już z mojej pamięci, pozostała tylko ogólna koncepcja.

Czytaj dalej Magiczne przejścia i fantastyczne światy