Pani jest najlepsza!

No to jestem najlepsza. Tak mówią moi czwartoklasiści. Czyżby byli aż tak wyrachowani?

Nie… to szczerze chyba: „Pani jest najlepsza, bo pani jest ładna!” Teza jest, argument jest i to mocny;) To nie będę się sprzeczać. A no i jeszcze jestem najlepsza, bo nie zadaję nic na weekend.  Higiena życia. Od poniedziałku do piątku pracujemy, nie ma to-tamto, ale sobota i niedziela jest po to, żeby odpocząć.

czarodziejka

W gimnazjum już tak łatwo nie ma, ale chyba nie narzekają.

Ciągle przebijam się przez papiery, tak pewnie będzie cały wrzesień. W październiku ABC dobrego wychowania. Mamy taki program, żeby dzieci wiedziały, co to savoir-vivre. Niby wszyscy wiedzą, o co chodzi, a gafy zdarzają się dość często. Jestem zdania, że większość można załatwić  uśmiechem, pod warunkiem że się człowiek zorientuje, jaką zaliczył wpadkę. To właśnie po to ten program, żeby nasi uczniowie nie wyszli na ignorantów w kwestii dobrego wychowania. Inna sprawa, że to się powinno wynosić z domu a nie wyłącznie ze szkoły, jak w przypadku niektórych.

Wnioski po trzech tygodniach pracy w nowych warunkach: podstawówka to pot, krew i łzy. Dosłownie. Dzieci biegają po korytarzach, rozpiera je energia. W gimnazjum na przerwach jest kilka razy ciszej. Siedzą sobie młodzi ludzie spokojnie i dojrzewają z minami „nic mi się nie chce”. Ma to swoje plusy. W podstawówce jest głośno i tłoczno. Stąd pot na czole dyżurującego nauczyciela. Niedalej jak wczoraj jeden uczeń ugryzł drugiego dość mocno, zostawiając ślady zębów na ręce. „Śledztwo” wykazało, że ugryziony sam się ugryzł, żeby zwalić winę na kolegę.  Godzę się z tym, że nie muszę wszystkiego rozumieć. Tak będzie chyba zdrowiej.

Łzy z powodu słabszej oceny też się leją. Ja jestem miękka, więc sporo mnie kosztuje nieuleganie szantażowi emocjonalnemu. Ach, te oceny! Mogłyby nie istnieć, ale są stopnie i zasady, i wagi, i łzy. O rany!

Ostatnio sama się wieczorem po ciężkim dniu rozbeczałam. Szlochałam jak dziecko, żeby sobie ulżyć i tak się stało, więc może nie wszystkie łzy są złe.

Jutro piątek, czas na odpoczynek. Kupiłam bilety na „Mszę za miasto Arras” w Teatrze Polskim. Przyjedzie Gajos! Uwielbiam go, a jutro zobaczę na żywo! Życie nie jest lekkie, ale bywa piękne!

Póki co jestem najlepsza;) Może w czerwcu też będę, jak mi coś nie odbije.

czarownica

3 myśli na temat “Pani jest najlepsza!”

Dodaj komentarz